Bartłomiej Cisek to nasz kolejny bohater wywiadów z cyklu „Ekonomik z pasją”. Jest uczniem klasy 3A Zespołu Szkół nr 3 im. Mikołaja Kopernika w Łańcucie, kształcącym się w zawodzie technik organizacji reklamy. Jego ogromną pasją jest trenowanie psów. Wszystkiego nauczył się sam… trochę fachowej lektury oraz filmów na youtube sprawiły, że od zupełnego laika stał się ogromnym pasjonatem sportów kynologicznych. I co najważniejsze, „wciągnął” w to swojego psa Bruno. Stworzyli niesamowity duet i są dowodem na to, że systematyczna praca i niepowtarzalna więź człowieka z psem może sprawić, że nasze życie staje się ciekawsze. Poznajmy ich.

 

- Bartek, jak zaczęła się twoja przygoda ze sportami kynologicznymi?

Nie pamiętam jak to się zaczęło… Kiedy byłem dzieckiem wujek wziął Owczarka Niemieckiego, którego z czasem niesamowicie wytrenował! Pamiętam, że byłem pod ogromnym wrażeniem jak Ares się go słuchał. Niedługo potem dołączył do mnie Bruno, ale jak to 10- letnie dziecko, nie wiedziałem nic przez co nie zrobiłem mu dobrych podstaw za szczeniaka. Trenować „poważniej” zaczęliśmy gdy Bruno miał 3 lata. Było trudno, bardzo trudno. Za taki „na serio” początek przygody ze sportami kynologicznymi uważam czas, gdy zaczęliśmy się dogadywać czyli mniej więcej wakacje 2016 r.

- Obedience, frisbee oraz agility – czy mógłbyś przybliżyć nam co to właściwie za sporty?

W dużym skrócie mówiąc, Obedience to dyscyplina polegająca na sportowym posłuszeństwie, frisbee to rzucanie plastikowego dysku przez człowieka i łapanie go przez psa, ale jest to bardzo duże uproszczenie, ponieważ aktualni zawodnicy wyczyniają niesamowite rzeczy razem ze swoimi psami i dyskami. Agility to pokonywanie toru przeszkód przez psa w jak najszybszym czasie i z jak najmniejszą ilością punktów karnych.

- W rozmowie ze mną wspomniałeś, że Bruno był trudnym psem, czy możesz powiedzieć coś więcej na ten temat?

Tak, Bruno był bardzo trudnym psem. W pewnym momencie miałem go dość, nie było żadnej poprawy, w dalszym ciągu nie interesował się mną ani tym co mam w ręce. Jego największym problemem był brak motywacji do robienia czegokolwiek i bardzo łatwo się rozpraszał.

- Bruno to nie jedyny pies, którego szkolisz…

Zgadza się, od 2,5 roku trenuję z kundlem mojej cioci, ma na imię Gofer. Ma niesamowite możliwości fizyczne, jest skoczny i kocha się szarpać! Bardzo szybko się uczy ale też właśnie bardzo łatwo rozprasza. Przez 2 lata jeździłem do niego co kilka dni rowerem, 8 km tylko po to, aby móc się z nim pobawić.

- Jak często należy trenować psa i jak wygląda Wasz przeciętny trening?

Nie ma jednoznacznej odpowiedz, ale zawsze w takich sytuacjach mówię: TO ZALEŻY. Na ilość treningów wpływa wiele czynników jak np. warunki atmosferyczne (latem praktycznie nie trenuję z Brunem, ponieważ bardzo źle znosi upały). Poza tymi czynnikami, należy też pamiętać o zdrowiu psa, aby miał przerwę 1-2 dniową na regenerację mięśni po treningu.
Przeciętny trening? Chyba jeszcze nigdy nie miałem dwóch takich samych treningów! Każdy jest inny. Na każdy trening mam wyznaczony inny cel, nie zawsze uda się go osiągnąć, a czasem przyjdzie on szybciej niż myślałem. Przede wszystkim każdy trening zaczynam od rozgrzewki psa i siebie. Następnie przechodzę do sedna, do osiągnięcia celu. Po kilkuminutowym treningu przychodzi czas na rozchodzenie mięśni i wyrównanie oddechu, ponieważ nie można odkładać psa na „gorąco” zaraz po treningu.

- Bartek, opowiedz nam o swoich pierwszych występach oraz sukcesach.

Nasz pierwszy wspólny publiczny występ odbył się w GOKiC Rakszawa. Byłem bardzo zestresowany, bo Bruno nigdy wcześniej nie pokazywał się przed większa publicznością, ale jak łatwo się domyśleć, Bruno spisał się na medal, a ze mnie stres opadł już po pierwszej wykonanej przez niego sztuczce. Serdecznie dziękuję organizatorom za zaproszenie! Kolejny pokaz również był organizowany przez GOKiC w Rakszawie, jednak miał on charakter charytatywny. Odbył się on podczas corocznej bardzo dużej imprezy polegającej na rekonstrukcji wybranej epoki w historii naszej miejscowości. To było ogromne wyzwanie dla.. jak się okazało tylko dla mnie! Bruno od pierwszych chwil był super skupiony i chętny do pracy! Po tym pokazie zdecydowałem, że nie ma co zwlekać, pora się zgłosić na pierwsze wspólne zawody. Padło na IV Treningowe przebiegi Obedience w Rzeszowie. Trenowaliśmy zawzięcie, mimo ze to nie jest moja ulubiona forma aktywności z psem, ale Bruno to lubi wiec… czego się nie robi dla radości psa!

Sam start na zawodach wypadł świetnie! Byłem naprawdę dumny z Bruna, że po 4 latach wspólnej pracy udało się nam wystartować i tym samym odhaczyłem kolejne marzenie. Ba! Bruno i ja zostaliśmy wyróżnieni za najbardziej zgrany team w naszej klasie! Pękałem z dumy.

- W takim razie jak wyglądają Wasze plany na najbliższy rok?

Planów jako takich wybiegających bardzo do przodu nie mam. Na chwilę obecną chcę wystartować w kolejnej, tym razem zimowej edycji zawodów Obedience w Rzeszowie, które odbędą się w styczniu. Na pewno będę chciał się pojawić na zawodach dogfrisbee w Warszawie i innych częściach polski. Niestety na zawody dogfrisbee jeżdżę bez Bruna, ponieważ to dość daleka trasa dla niego. Co będzie dalej? Czas pokaże.

- Czy zastanawiałeś się nad trenowaniem psów zawodowo?

Pewnie! fajnie by było pracować w czymś, co się kocha, ale zobaczymy jak się życie potoczy.

- Jeśli Bruno przejdzie „na emeryturę”, czy planujesz zakup kolejnego psa typowo przeznaczonego do sportów kynologicznych? Jeśli tak, jaka rasa według Ciebie byłaby odpowiednia.

Tak, planuję od ponad roku drugiego psa i czekam na odpowiedni miot, jednak to, że wezmę drugiego psa nie oznacza że Bruno pójdzie w kąt. Wręcz przeciwnie, będzie musiał pomóc w wychowaniu małego następcy! Nie chciałbym generalizować ras „odpowiednich” do sportów bo uważam, że z każdym psem da się coś porobić. Mamy ogromny rozstrzał ras, różne charaktery i każdy znajdzie coś dla siebie. Ja od dawna marzę o Border Collie i drugi pies na pewno będzie tej rasy. Uwielbiam te psy za to, że w obrębie rasy jest ogromny rozstrzał charakterów, dzięki czemu mogę dobrać psa pod swoje oczekiwania. Jednak rasa ta stała się dość modna w ostatnich czasach przez co przy wyborze szczeniaka trzeba pamiętać, aby brać z hodowli zrzeszonych w FCI/ZKwP oraz trzeba przejrzeć rodowód w celu zmniejszenia ryzyka zachorowania na choroby stawów.

- Bartek, jak zmieniło się Twoje życie dzięki trenowaniu psów? Jak sądzisz, dlaczego warto mieć w życiu pasje?

Moje życie od początku opierało się na zwierzętach, zawsze były u mojego boku, więc nie wyobrażam sobie jak moje życie wyglądało przed tym! :) Pasja jest niesamowicie ważna w życiu człowieka. Dzięki niej mamy chęć do życia, do działania, do ruszania się z ciepłego łóżka podczas gdy na zewnątrz pada deszcz bądź jest siarczysty mróz. W chwilach załamania zawsze wychodzę z psem na spacer i wracam po kilku godzinach zmęczony ale szczęśliwy. Pasja jest taką swego rodzaju odskocznią od codzienności. Jeśli mam wybrać miedzy siedzeniem nad zadaniem domowym a spacerem z psem… no wybór jest oczywisty! To wyjaśnia dlaczego tak często nie mam zadań domowych! :)

GALERIA

Jubileusz szkoły

e-Dziennik

Szkoła promująca zdrowie

Zalookaj do NAS :)

Poradnik EKONOMIKA

SWF file not found. Please check the path.

SWF file not found. Please check the path.

Dla pracownika